13. spotkanie z cyklu „W klimatach dawnej Ustki”, dotyczyło handlu i usług. To temat niezwykle bogaty w materiały i fotografie, dlatego poświęciliśmy mu aż dwie części.
Było o dawnych zawodach i lokalnych historiach – o parasolkarzach (Uwaga! Nie byli mieszkańcami Ustki), którzy pod przykrywką naprawy osłon przed deszczem okradli „Czarodziejkę”. Czytaliśmy protokoły Komisji Sanitarnej z kontroli zakładów gastronomicznych i fryzjerskich. Rozbawiły nas uwagi o niedopuszczalnych uchybieniach, jak „zawłosione loczki” czy zardzewiałe dekle od niedomytych baniek na mleko.
Sporo miejsca poświęciliśmy działalności PSS Społem. Wśród publiczności była pani prezes Estera Kmiotek oraz pracownicy Spółdzielni. Kronika z lat 80., a także fakty z historii PSS Społem, której początki (jako WSS) sięgają 1945 roku, przywołała wspomnienia i opowieści. Czy wiedzieliście Państwo, że w najlepszym okresie w jej zarządzie było aż 25 placówek – w tym „Praktyczna Pani” czy „Almara”?
Ogólną wesołość wywołała wzmianka o funkcjonujących w sklepach (w czasach słusznie minionych) książkach skarg i wniosków. Niezadowoleni klienci mogli wylać w nich swoje żale (uczynił to m. in. pewien amator drobiu, który po upieczeniu mrożonej kaczki znalazł jedynie kości i piórko, bez grama tłuszczyku), ale też pochwalić miłą obsługę.
Na chwilę przenieśliśmy się też na ulicę Marynarki Polskiej, do pierwszej pijalni mleka, która dla wielu mieszkańców była ważnym punktem na mapie miasta.
Wspomnieliśmy Zakład Usług Radiotechnicznych i Telewizyjnych ZURiT, z którego można było wypożyczyć telewizor na pół roku, zyskując pierwszeństwo w jego późniejszym zakupie. W 1965 roku w mieszkaniach Ustczan było zaledwie (może aż?) 400 telewizorów! Uczestnik on-line podzielił się z nami mrożącą krew w żyłach opowieścią ze „Staropolskiej”. Szczególnie miło było zobaczyć na zdjęciach tak wiele rozpoznawalnych w Ustce twarzy – panią fryzjerkę Danutę Kowal i jej zakład, panią Wandę Cerkowską z uczniami, a także szewców, piekarza czy listonosza Skowronka – ludzi, którzy przez lata tworzyli codzienność naszego miasta.
Dziękujemy za tak liczny udział oraz za podzielenie się z nami swoimi wspomnieniami. To właśnie dzięki Państwu historia Ustki wciąż żyje i nabiera barw!